To co widzicie nie jest prawdą…

Kreuję rzeczywistość którą Wam pokazuję. Ani ja ani mój warsztat nie wyglądają tak jak pokazuję to na zdjęciach albo filmikach. Robię to z rozmysłem, wykorzystując do tego celu różne narzędzia o których działaniu nie macie pojęcia 😉

Oglądałem ostatnio film pt. „Kodachrome” z Edem Harrisem. Ed gra znanego fotografa który umiera na raka. Bla bla bla. Banalna historyjka. Trafiła mnie jedna scena. Ed zapytany dlaczego cały czas używa swojej analogowej Leici a nie aparatu cyfrowego odpowiada – „A trzymałeś kiedyś sztuczne cycki? Są ładne ale nieprawdziwe”.

Fotografuję różne rzeczy od lat ale muszę przyznać, że dopiero postęp technologii w dziedzinie fotografii cyfrowej sprawił, że zacząłem się rozwijać w tej dziedzinie. Lustrzanki cyfrowe staniały do rozsądnego poziomu (szczególnie używane), sam proces edycji jest wygodny. Bez ciemni i odczynników. Dzisiejsze aparaty są doskonałe w porównaniu do starych analogów – mają wbudowane światłomierze, autofocusy i inne takie. Obiektywy – nawet te najtańsze – oferują zaskakująco dobrą jakość obrazka. Jest jednak jeden zgrzyt. Jedna myśl nie daje mi spokoju. Co ja właściwie fotografuję? Czy naciskając spust migawki chcę zrobić najlepsze możliwe zdjęcie? Nie! Chcę zarejestrować możliwie najwięcej danych na temat obrazka który widzą moje oczy! A potem dokończyć realizację w komputerze. Mało tego. Zaczynam patrzeć na świat poprzez krzywe, gradienty, suwaki…

Nie wiem, do czego to zmierza. Szczególnie w kontekście mojej stolarskiej podróży – właściwie bez prądu. Blisko natury. A tu taki dysonans! Co myślicie…

5 myśli w temacie “To co widzicie nie jest prawdą…”

  1. Kiedyś proste narzędzia robiono z kamienia. Potem pojawił się brąz itd. Dziś mamy coś niebywałego. Możliwość komunikowania się tu i teraz.
    „Blisko natury” nie oznacza jaskini i brak ognia. Narzędzie samo w sobie nie jest złe to operator decyduje z jaką intencją i z jakimi skutkami je zastosuje.
    Możesz dzielić się swoją wiedzą lub pokazać szpanerskie nagranie.
    Sam zdecyduj😓

    Polubienie

  2. Sebastian – uwierz mi, dla samej wiedzy raczej niewiele osób by tu zajrzało. Wiedzę przemycam ukradkiem, tak żeby nikt się nie zorientował. Dzisiaj wiedzę trzeba opakować a ja się właśnie zorientowałem, że właściwiej i szlachetniej jest ją zawinąć w szary papier a nie błyszczący celofan. Jak zwykle mój własny wpis dał mi do myślenia…mam pewien plan. Przejrzałem na oczy w pewnym względzie…

    Polubienie

  3. Ale to wszystko to wyłącznie kwestia gustu i upodobań, jedni lubią analog i się 300 razy zastanowić przed jednym pstryknięciem a inni wolą wybrać jedno zdjęcie spośród 300(żeby tylko 300) i potem je picować. W praktyce liczy się efekt pracy który niezależnie od narzędzia i wybranej drogi lub męki – jeśli jest dobry to się sam obroni. I z szarego papieru i z celofanu można zrobić niezłe origami, pytanie czy wolisz konkretny papier czy konkretne origami;-)

    Polubienie

    1. Temat origami wraca jak bumerang 😉 Chwilę zajęło mi przetrawienie ostatniego zdania – wybieram…drogę! Zawsze lepiej iść trudniejszą i właśnie sobie o tym przypomniałem. Dzięki!

      Polubienie

  4. Czytam, czytam i brak mi pewności czy do końca rozumiem o co chodzi w tych dywagacjach, ale przypomniał mi się fragment dialogu z Konopielki: „przecież w pracy nie chodzi o to, żeby szybko zrobić”.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s