Tani gładzik z castoramy – damy radę?

Mówiąc „my”, mam na myśli mnie i moją niezaspokajalną ciekawość narzędzi wszelakich. Zawsze korciło mnie żeby spróbować  postawić do pionu taki marketowy strug – przygotować do pracy i sprawdzić jak się spisuje. W końcu to strug a nie reaktor jądrowy – co można w nim zepsuć?

_MG_4715

Pierwsza rzecz – i myślę, że najważniejsza. Trzeba sobie na wstępie ułatwić życie i wybrać możliwie najlepszy egzemplarz. Właśnie dlatego podpadła mi JULA – ich strug był szczelnie zapakowany, niesprawdzalny i niedotykalny. Kota w worku? Ooo panie – tak to ja dziękuję. W grę wchodzi cenny czas – albo godziny spędzone na poprawianiu narzędzia albo mozolna procedura reklamacji. Lepiej sprawdzić strug przed zakupem – wybrałem taki który miał poprawnie wykonaną szczelinę noża (prostopadłą do korpusu) i względnie płaską płozę. Marka jest tu sprawą drugorzędną – to ten sam poziom co MacAllister i inne podobne wyroby. Ten nosi dumne logo…

_MG_4716

MAGNUSSON – ani chybi Szwed jakiś…z Chin.

_MG_4718

Sam korpus to grubościenny odlew. Rączki z tworzywa. Wszystko pokryte słuszną warstwą jakiegoś smarowidła – trza usunąć bo będzie przeszkadzać na dalszym etapie prac…tak, powiedziałem „prac” ponieważ za 69 zł nie możemy się spodziewać, że otrzymamy narzędzie gotowe do działania od razu po wyciągnięciu z pudełka. Trzeba się  trochę postarać. Ale będzie dobrze – spokojna głowa.

Nóż i odchylak to skopiowane wzornictwo marki Record (teraz Irwin). Ogólnie strug jest wszędobylskim i powszechnym klonem serii „Beiley” Stanleya. Odlew ma wady powierzchniowe ale nie ustępuje jakością dzisiejszemu Stanleyowi.

Zakasujemy rękawy i do dzieła!

Najpierw brudna robota – równanie wszystkiego co wymaga równania. Potrzebna będzie np. szyba i papier ścierny. Ja używam papieru z nasypem cyrkonowym do nierdzewki – gradacja 60 – jest szybki i trwały. Polecam.

_MG_4721

Na pierwszy ogień odchylak który wymaga wyprofilowania.

_MG_4722

Detalami zajmiemy się za chwilę. Teraz wszystko co wymaga wstępnej obróbki.

Płoza korpusu – tzw. „stopa”. Wbrew temu co polecają internety, częściowo rozbieram strug. Wyciągam nóż i odkręcam przedni pochwyt. Wiem, że wszyscy zalecają wykonywanie operacji równania stopy z włożonym nożem i dociskiem noża ale to są po prostu bzdury. Sprawdziłem! Przy tej grubości odlewu i długości narzędzia, siły które powodowały by wyginanie korpusu musiały by być olbrzymie. A nie są.

_MG_4724

Za to jest o wiele wygodniej…

_MG_4723

_MG_4725

Warto wyrównać łożysko noża. Płaskie i gładkie łożysko to większa kontrola nad nożem i jego regulacją.

_MG_4726

Wystarczy odkręcić te dwie śrubki i voila…

_MG_4727

Bez przesadyzmu. Nie sądzę żeby warto było cokolwiek demontować z samego łożyska. Można sobie za to napytać biedy przy wybijaniu kołka trzymającego cięgło wysunięcia noża.

_MG_4729

Teraz możemy dopieścić odchylak na kamieniach. Używam taniego, olejowego Nortona. Jak zwykle…

Teraz nóż. Najpierw grzbiet – przy nowym narzędziu warto zacząć od kamienia do polerowania. W większości przypadków nie trzeba schodzić do niskich gradacji. Dzisiejsze noże są względnie płaskie. Tak było w moim przypadku.

_MG_4720

Ostrzę metodą którą pokazywałem przy okazji renowacji Rubanka. Sprawdźcie Rubanek – akcja reaktywacja VIDEO

Teraz wystarczy gruntownie wszystko wyczyścić – polecam specyfik ze zdjęcia.

_MG_4728

Używam go nawet do ostrzenia – świetnie się spisuje. To preparat do czyszczenia i nabłyszczania nierdzewki. Można poszukać „cywilnego” zamiennika. Mój neoblank to produkt przemysłowy ale akurat mam do niego dostęp 😉

_MG_4730

Strug gotowy. Usunąłem jeszcze farbę z miejsc w których nie powinno jej być (krawędzie korpusu). Czy działa?

Sami sprawdźcie…

11 myśli w temacie “Tani gładzik z castoramy – damy radę?”

  1. No i gitara. 🙂
    Strug na fotkach prezentuje się dużo lepiej niż nowy Stanley. Może przez kolor? 😉
    O tym, że szlifując stopę, należy (wg internetów) robić to na kompletnym strugu, dowiedziałem się z tego wpisu. 🙂 W sumie z internetu. ;D
    Osobiście rozkręciłem w drobny mak.
    Mógłbyś w najbliższym wpisie wstawić fotkę lewej strony papieru? Pytałem u siebie w „poważnej” hurtowni o nasyp cyrkonowy, to robili takie oczy, że mogłem zbadać im dno oka. ;D
    Może po symbolu będzie prościej.
    Pozdrowienia. 🙂

    Polubienie

    1. Hej – taki papier produkuje SIA – fabryka pod Szczecinem – potem jest sprzedawany pod marką np. Bona z tym, że wówczas to on jest już „szwajcarski” i w ogóle. Szukaj papieru z niebieskim nasypem 😉

      Polubienie

    1. Ja od lat stosuję prostą metodę poszukiwań materiałów których potrzebuję – włączam google maps w telefonie, wybieram opcję wyboru głosowego i mówię co mnie interesuje – np. „papier ścierny cyrkonowy”. Aplikacja pokazuje najbliższe punkty dysponujące towarem, wybieram – „wyznacz trasę” i jadę 🙂 Super wyposażony sklep znalazłem jakieś 2 km od domu :-))) Bajka normalnie z tą nowoczesną technologią…

      Polubienie

  2. Łukaszu,
    Fakt materiał super. Nawet początkujący da radę zrobić/naprawić/poprawić słaby strg, a korzystając z wcześniejszych opowieści pokusić się o zrobienie go samemu od początku do końca.
    Pytanie mam. Jak sądzisz czy osoby początkujące w stolarstwie powinny korzystać z powyższego struga czy też kupić dobrej firmy i zobaczyć jak pracuje/funkcjonuje i zachowuje się WŁAŚCIWIE pracujący strug?

    Polubienie

    1. Może Łukasz będzie miał inne zdanie, ale właściwie pracujący strug = ostry nóż + umiejętności „operatora struga”.
      I – jak widać na załączonym obrazku, cena narzędzia nie ma znaczenia.
      Kiedy jesteś laikiem, to i praca strugiem za 1,5 tyś zł nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, ni satysfakcji. No, chyba że tylko taką, że masz bardzo drogie narzędzie. Ale to już szpan. 😉

      Polubienie

      1. Nie chodzi mi o szpan. Tylko o wiedzę kiedy strug działa ok. Sam uważam, że narzędzie służy. Oczywiście pomaga i to czasem bardzo. Ale dla początkującego co jest ważne? Jak poczuć możliwy efekt końcowy bez prób drogim i tanim strugiem? Takie czasy że w każdej dziedzinie trzeba mieć tylko drogi sprzęt.
        A to bzdura mogę tanim strugiem pewnie też dobrze wygładzić powietrzchnię.
        No może namęczę się przu ostrzeniu.
        Widzę tę pogoń w każdej dyscyplinie. Dla mnie ważna jest magia w starych przedmiotach bo tam znajduję duszę i czar a nie pogoń za lepszym, szybszym sprzętem.

        Polubienie

  3. Sebastian – dokładnie wiem co masz na myśli. To jest tak jak z winem – powiedzmy, że smakuje ci wino za 30 zł. Więc logika podpowiada, że jeżeli to za 30 zł jest dobre, to to za 100 zł wywinie kubki smakowe na lewą stronę. Niestety, aby wyciągnąć wnioski musisz wydać stówę i samemu się przekonać 😉 Ja tylko zasiewam ziarenko niepokoju…to Wy zbieracie plony 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s