Stolik dla ubogich – szuflada.

Pora na szufladę. Jej wykonanie było dla mnie pretekstem do przemycenia kilku podstawowych połączeń stolarskich używanych od wieków (a nawet od tysięcy lat – np. starożytni Egipcjanie znali już połączenia na jaskółcze ogony). Ilość wariantów wykonania drewnianej szuflady jest zasadniczo ograniczona do kilku ale można nieźle zamieszać połączeniami. Ja nie będę cudował, w końcu chodzi o naukę a nie popisy.

Sprawa podstawowa dla trwałości całej szuflady – w odróżnieniu od dzisiejszych, tanich wyrobów – dno jest wpuszczone w boczki i front w specjalny rowek – wpust. Dzięki temu dno nie ma prawa odpaść a co ważniejsze wpust umożliwia swobodną pracę dna z litego drewna – po prostu „pływa” ono sobie we wpuście i wraz ze zmianami wilgotności raz jest tego dna trochę więcej a raz mniej. Dla użytkownika to niezauważalne. Zauważalne było by natomiast pęknięcie w dnie co się raczej zdarzy jeżeli wkleimy je bezpośrednio albo co gorsza przykręcimy wkrętami…tak więc wpusty najpierw.

IMG_4014

Łączenie boczków z frontem szuflady (w moim przypadku – pierwszym frontem – ten właściwy dokleimy potem) to zadanie dla „jaskółczych ogonów” czyli wczepów skośnych – w  tym przypadku przelotowych. Wykorzystanie tego połączenia w tym miejscu nie jest przypadkowe. Chodzi o wytrzymałość na siły rozciągające. Względy estetyczne są drugorzędne. Najpierw znaczenie wczepów:

IMG_4015

Wykorzystałem prosty znacznik który wykonałem dawno temu. Proporcja 1:7 ale nie ma to większego znaczenia. Nie dajcie sobie wmówić, że kąt wykonania wczepów jest jakiś wielce istotny i dla drewna liściastego jest inny a dla iglastego inny. To zwykłe bicie piany – w różnych strefach kulturowych różnie wykonywano wczepy ale są to uwarunkowania raczej estetyczne. Rozmieszczenie naszych wczepów jest „na oko”.

IMG_4016

Znaczyłem i narzynałem oba boczki naraz – tak jest bardziej efektywnie.

IMG_4017

Sosna jest wyjątkowo niewdzięczna przy dłutowania sztorców. Różnica w twardości pomiędzy przyrostami wiosenno-letnimi a ciemniejszymi – jesiennymi, potrafi być ekstremalna. Wrażenie jest takie jak by się dłutowało przez warstwy dębiny i styropianu naprzemian. Szczególnie należy zwrócić uwagę na ostrość dłut i … grubość blatu strugnicy. Moja trochę sprężynuje co nie ułatwia sprawy.

IMG_4018

Teraz odznaczanie gniazd – wczepin. Tutaj mała dygresja – jest jeszcze druga metoda, najpierw wczepiny a potem wczepy – tutaj możecie zobaczyć o co chodzi. Łatwiej wtedy o znaczenie ołówkiem. Ja jestem przyzwyczajony do metody pierwszej chociaż chyba zmienię nawyki. Znaczenie nożem w sośnie jest karkołomne – słabo widać linię. Ołówek to lepszy pomysł…

IMG_4019

Jak widać pozostawiłem całą wytrasowaną linię. Właściwie to zasadnicza sprawa w kwestii spasowanych jaskółek – ciąć po właściwej stronie linii. Trzeba pamietać o sporej kompresji sosny. Np. w jesionie delikatnie zahaczył bym o linię bo to drewno nie „ściśnie” się tak jak sosna.

IMG_4020

Ot i tyle. Prostokątny otworek po lewej stronie to nasz wpust na dno. Nie jest to problem bo dokleję właściwy front który zasłoni ten defekt. Normalnie stosuję tutaj inny typ połączenia – wczepy półkryte, które załatwiają sprawę od razu. Tak to wygląda.

IMG_4023

Tył szuflady jest wpuszczony również we wpusty. Pozostawiona, tylna część  szuflady jest zabezpieczeniem przed wypadnięciem w trakcie wysuwania.

IMG_4025

Szuflada instant. Dodaj kleju i gotowe.

IMG_4028

Istotna jest orientacja dna – sztorcami do boków szuflady. Dno musi pracować PO DŁUGOŚCI a nie po szerokości. Inaczej lipa…

Jeszcze jedna rzecz o której wcześniej może nie wspomniałem – dla osób które zadają sobie pytanie po co tak się męczyć z tymi połączeniami, dlaczego stosuję taki a nie inny klej, co jest takiego istotnego w orientacji usłojenia – prosta odpowiedź – tak zbudowany mebel jest w stanie przeżyć jego twórcę. W zasadzie to jego żywotność może być liczona nawet w setkach lat! Miła jest ta świadomość, że buduje się coś trwałego.

C.D.N

 

6 myśli w temacie “Stolik dla ubogich – szuflada.”

  1. No to lecimy dalej z pytaniami 😉 Jak obrobiłeś tak równo dostępnymi narzędziami krawędzie dna szuflady i blatu? Samo dno może by jeszcze tak nie zainteresowało ale blat… stoi za tym jakaś metoda czy czary?

    Polubienie

    1. Oczywiście, że czary! Zaklęcie brzmi „accio – Stanley Nr 5!”, po czym czary się kończą a zaczyna technika pracy strugiem. Będzie też materiał na temat techniki prowadzenia struga bo mam pewne przemyślenia na ten temat 😉

      Polubienie

  2. Myślę, że słowa kluczowe nic Tobie nie dadzą. Potrzebujesz po prostu praktyki. Innej drogi nie ma – żeby się nauczyć strugać trzeba zacząć strugać. Kupić, pożyczyć albo ukraść strug i zacząć. Potem można coś korygować i udoskonalać. Nie ma żadnych tajnych technik. Jest po prostu praca…

    Polubienie

    1. Pawle – nie ma tu żadnej filozofii 😉 Odznaczam znacznikiem szerokość skosu, jego „grubość” i strugam do linii. Jedyna zasada jest taka żeby najpierw strugać w poprzek a potem po długości – jeżeli cś się wyrwie to struganie wzdłużne usunie wyrwanie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s